|
|
Sądzicie, że będę mniej kochał Gagarina?
Gdy Amerykańscy astronauci Neil Armstrong i Edwin Aldrin wyszli z lądownika statku Apollo-11 na powierzchnię Księżyca
Niezwykłą transmisję telewizyjną z pierwszego lądowania amerykańskich astronautów na Księżycu oglądało - jak ocenili analitycy rynku mediów - około 500 milionów ludzi na całym globie ziemskim. Byli wśród nich także polscy telewidzowie, ale tylko dzięki decyzji pierw-szego sekretarza PZPR Władysława Gomułki, który osobiście zadecydował, że polska telewizja będzie transmitowała lądowanie. Inni mieszkańcy krajów bloku wschodniego tej pamiętnej lipcowej nocy nie mieli szansy zobaczenia jednego z najważniejszych wydarzeń XX wieku na własne oczy.
Gdy Armstrong i Aldrin z niewielkimi trudnościami, ale pomyślnie osadzili lądownik LM "Orzeł" w rejonie Morza Spokoju i na oczach setek milionów telewidzów przygotowywali się do zejścia na powierzchnię Księżyca, czuwający na orbi-cie wokółksiężycowej trzeci astronauta misji, pilot członu macierzystego Apollo-11, Michael Collins, skarżył się operatorom ośrodka kontroli lotu w Houston:
- Mam do nich bliżej niż wy wszyscy, a nie widzę, co tam się dzieje...
Z Ziemi pocieszano go:
- Nie przejmuj się stary, Chińczycy i Rosjanie też nie widzą...
To była prawda. W telewizji moskiewskiej niedziela, 20 lipca przebiegała pod hasłami Dnia Metalurga oraz Dni Kultury Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej - przed obchodzonym wówczas w Polsce 22 lipca świętem Odrodzenia i w związku z braterską wizytą w Warszawie Sekretarza Generalnego KC KPZR Leonida Breżniewa.
Co telewidzowie radzieccy oglądali tego wieczoru zamiast najbardziej niezwykłej w dziejach ludzkości relacji TV?
O godz. 18:30 zaczął się 11 odcinek polskiego serialu "Stawka większa niż życie". (Astronauci Armstrong i Aldrin przygotowywali statek wyprawowy LM do odłączenia od członu macierzystego Apolla-11).
O 19:30 "wielkie" emocje sportowe - mecz piłki nożnej, grały pierwsza drużyna ZSRR przeciw drugiej drużynie. (Statek wyprawowy LM "Orzeł" odłączył się od Apolla-11).
Godz. 21:15 - na szklanym ekranie koncert zespołu tańca ludowego "Bachor". (Statek księżycowy jest już na antypodach rejonu lądowania).
Od godz. 22:00 telewidzowie programu telewizji ZSRR skupiają uwagę na problemach polityki międzynarodowej - półgodzinna audycja publicystyczna. (LM "Orzeł" zmierza do miejsca lądowania).
Godz. 22:30 - w cyklu "Ulubieni śpiewacy" godzinny program poświęcony słynnemu Polakowi Janowi Kiepurze, pokazywano fragmenty starych filmów z jego udziałem. (Napięcie milionów ludzi na Ziemi dochodzi zenitu - lądownik amerykańskiego statku kosmicznego osiada na powierzchni Księżyca).
Godz. 23:30 - Sportowa Niedziela. (Trwa emocjonujące oczekiwanie na pierwsze w historii wyjście astronautów na grunt naszego satelity).
O godz. 23:50 - wiadomości. O wydarzeniu, które na zawsze weszło do historii ludzkiej cywilizacji - oględnie, z dostojeństwem i w duchu ugruntowanego poczucia wyższości.
Krótko po północy - koniec programu radzieckiej telewizji. Spać!
Neil Armstrong jako pierwszy schodzi na powierzchnię Księżyca 21 lipca o godzinie 2.56 czasu uniwersalnego Greenwich. W Moskwie jest godzina 5.56. Ludzie radzieccy budzą się witając nowy dzień. Czekają ich w poniedziałek nowe zadania w budowie socjalizmu. Przywódca ZSRR, Leonid Breżniew przygotowywał się akurat do odlotu do Warszawy z okazji 25-lecia PRL, gdy mu powiedziano, że Amerykanom udało się pomyślnie wylądować na Księżycu. Obecny przy tym jego tłumacz języka angielskiego wspominał po latach, że ów bardzo się tą wieścią zdenerwował. Nie wiemy co pokazywała w tym czasie telewizja chińska, ale niewątpliwie mówiono tam po chińsku, czyli dla nas niezrozumiale.
W Polsce zastanawiano się w Komitecie Centralnym partii, czy pokazywać w telewizji amerykańską transmisję z Księżyca. Postanowił o tym osobiście I sekretarz KC PZPR Władysław Gomułka. Polska była więc jedynym krajem socjalistycznym, w którym telewizja retransmitowała pierwsze lądowanie astronautów na Srebrnym Globie. Mocno oburzony tą decyzją Gomułki był bliski jego współpracownik Zenon Kliszko, sekretarz KC odpowiedzialny za politykę kulturalną i zagraniczną. Nie śmiał jednak sprzeciwić się apodyktycznemu I sekretarzowi.
A co na temat wielkiego amerykańskiego osiągnięcia przyniósł najważniejszy radziecki dziennik "Prawda" z 22 lipca 1969 roku, gazeta, która trzy lata wcześniej przez wiele dni na pierwszych stronach rozpisywała się o pierwszym łagodnym lądowaniu na Księżycu radzieckiego próbnika Łuna-9? Tytułowa kolumna w całości poświęcona była wizycie Sekretarza Generalnego KC KPZR L. Breżniewa i Przewodniczącego Prezydium Rady Najwyższej ZSRR N. Podgornego w Polsce z okazji 25-lecia PRL. Informacja o lądowaniu pod tytułem: "Ziemianie na Księżycu" zilustrowana była tylko jednym niewielkim zdjęciem. Zwróćmy przy tym uwagę: na Księżycu wylądowali nie Amerykanie, lecz Ziemianie. A przecież w 1961 roku, gdy wystartował Gagarin, w gazetach radzieckich podkreślano chełpliwie, że w kosmos poleciał człowiek radziecki.
Teraz niepozorny artykuł o lądowaniu astronautów na Księżycu zajął na jednej z dalszych kolumn "Prawdy" trzy razy mniej miejsca niż tekst przemówienia W. Gomułki wygłoszonego na uroczystej sesji Sejmu PRL i nieco mniej niż przemówienie L.I. Breżniewa. W następnych numerach "Prawdy" ukazały się jeszcze dwa skromne komentarze akademików A.P. Winogradowa i L. Siedowa oraz drukowano lakoniczne, beznamiętne informacje agencyjne o przebiegu dalszego lotu statku kosmicznego Apollo-11, jego wodowaniu, kwarantannie astronautów.
I już, koniec. Krótko, bez zachwytów. Bez patosu. Cóż to - napisał do redakcji jednego z czasopism radzieckich oburzony nauczyciel z Omska - sądzicie, że będę mniej kochał Gagarina, jeśli opublikujecie duże zdjęcie Neila Armstronga?
Marek Jarosiński
Fragment książki "Tajemnice, które wyszły na jaw"
|
|