Magazyn astronautyczny
ARTYKUŁY
Niewidzialny kokon

Rosjanie lecieli na Księżyc

Pierwsza Załoga

Tow. Lenin o statku kosmicznym

Nawet Ameryce zabrakło wyobraźni

Nie chciał umierać jako samobójca

Wybrani spośród milionów

Ucieka tlen!

Odyseja Kosmiczna - Finał

Misje roku 2002

Rok 1986

Chińska kosmonautyka

Amerykanin w saunie z komunistą

Tylko wzlot

Czy żyje? Nadaje sygnały?

Iwan Iwanowicz przed Gagarinem

Hubble po raz czwarty

Najważniejsze, żeby nie mieli pietra

12 minut kosmicznego mrozu

Z Kosmosu na dno oceanu

Swięty Mikołaj Istnieje!

Szum wokół
STS-113


Życie przywiezione z Księżyca

Nie udało się sfilmować

Sądzicie, że będę mniej kochał Gagarina?

Garść pyłu księżycowego

Miało być lądowanie radzieckich kosmonautów na Księżycu

Telefon z Moskwy

W przypadkowych miejscach spadł Skylab i Salut-7

Breżniew się zdenerwował

Kierowca zginął przez pomyłkę

Pierwsza radziecka stacja orbitalna

Nie dosięgnął

Start Challengera

Ognista smuga

LUDZIE
ASTRONAUTYKI
W. S. Warłamow

H. Titow

J. L. Ross

D. A. Tito

S. Krikalow

W. N. Bondarienko

J. H. Glenn

W. W. Tierieszkowa
W przypadkowych miejscach spadł Skylab i Salut-7

Razem ze Skylabem spadała kamera filmowa zagubiona przez astronautów

W historii kosmonautyki zdarzało się już, że szczątki obiektów kosmicznych opadały w przypadkowych miejscach. W końcu lat siedemdziesiątych Amerykanie mieli plan podniesienia na wyższą orbitę stacji orbitalnej Skylab zamieszkałej w latach 1973-74. Miało się to stać z pomocą samolotu kosmicznego. Niestety pierwszy jego start opóźniał się, a podwyższona aktywność Słońca w 1979 roku spowodowała rozszerzenie ziemskiej atmosfery, co przyspieszyło upadek stacji Skylab.

Amerykański radarowy system ostrzegania NORAD śledził przez cały czas lot stacji orbitalnej, a nawet rejestrował obecność w przestrzeni kosmicznej kamery filmowej, także powoli spadającej, zagubionej przez jedną z załóg Skylaba. Rząd Stanów Zjednoczonych potwierdził zobowiązania zawarte w artykule VII układu o wykorzystaniu przestrzeni kosmicznej z roku 1967 oraz konwencji podpisanej w roku 1972 przewidujących odpowiedzialność państw za wyrządzenie obcemu państwu szkód spowodowanych działalnością w przestrzeni kosmicznej. Przygotowano się na ewentualność wypłaty odszkodowań za wyrządzone przez szczątki Skylaba szkody.

9 lipca 1979 roku stacja orbitalna Skylab zaczęła spadanie w atmosferze Ziemi. Na kilka godzin przed upadkiem jej szczątków w Stanach Zjednoczonych wstrzymano komunikację lotniczą. W ostatniej fazie upadku Skylab wpadł w bezładne koziołkowanie, zaczął rozgrzewać się i żarzyć, aż wreszcie rozpadł się na części. Szczątki opadły do Oceanu Indyjskiego i na bezludna część Australii obejmując obszar o długości 3860 km i szerokości 64 km. Największy ze szczątków ważący dwie i pół tony spadł do Oceanu Indyjskiego w pobliżu brzegów Australii. Wyliczono, że gdyby runął na ląd, wybiłby krater głębokości aż 30 m. Elementy, które opadły na terytorium Australii nie wyrządziły żadnych szkód. Największy fragment znaleziono na fermie w miejscowości Rollin, miał metrową średnicę i ważył pół tony. Jeszcze przez kilka miesięcy mieszkańcy Australii znajdowali odłamki Skylaba. Jeden z australijskich dziennikarzy poszukujący szczątków stacji znalazł kawał aluminium o masie około 80 kg. Innym zadziwiającym znaleziskiem były dwa kuliste zbiorniki stacji wykonane z tytanu, które w swoim wnętrzu zawierały jeszcze sprężony azot. Odkryto je także w pobliżu Rollin w miejscu, skąd wcześniej specjaliści NASA zabrali dwa zbiorniki tlenu.

W sierpniu 1986 roku Rosjanie wynieśli na wysoką orbitę prawie 500 kilometrów nad powierzchnią Ziemi zużytą już stację orbitalną Salut-7 z przyłączonym do niej modułem Kosmos-1686. Obliczano, że jej opadanie z tak wysokiej orbity będzie trwało osiem lat. Jednak już po niecałych pięciu latach Salut-7 zbliżył się do Ziemi.

7 lutego 1991 roku zespół wszedł w atmosferę naszej planety i coraz wyraźniej tracił wysokość. Ostatni sygnał z pokładu Saluta-7 Ziemia odebrała, gdy obniżył on lot do wysokości 88 kilometrów - później łączność zanikła. Zespół orbitalny, prawie nienaruszony, runął z prędkością ponad 20 tysięcy kilometrów na godzinę w niezamieszkały na szczęście masyw górski Andów w Ameryce Południowej, na terytorium Argentyny, niedaleko od granicy z Chile.


Stacja Skylab, sfotografowana przez jedną z powracających na Ziemię załóg

Marek Jarosiński
turystyka@planty.pl


KSIĄŻKI
"Tajemnice, które wyszły na jaw"
"Tajemnice, które wyszły na jaw"

"Krzyk w kosmosie"
"Krzyk w kosmosie"

"Jak zaginać nauczycieli"
"Jak zaginać nauczycieli"


Page Design © CYFRANET & Maciej Myśliwiec
All Rights Reserved

Page optimized for IE 5.0 and NN 4.72
Best quality in 800x600 or 1024x768
E-mail Maciej Myśliwiec