Magazyn astronautyczny
STRONA GŁÓWNA
ARTYKUŁY
Niewidzialny kokon

Rosjanie lecieli na Księżyc

Pierwsza Załoga

Tow. Lenin o statku kosmicznym

Nawet Ameryce zabrakło wyobraźni

Nie chciał umierać jako samobójca

Wybrani spośród milionów

Ucieka tlen!

Odyseja Kosmiczna - Finał

Misje roku 2002

Rok 1986

Chińska kosmonautyka

Amerykanin w saunie z komunistą

Tylko wzlot

Czy żyje? Nadaje sygnały?

Iwan Iwanowicz przed Gagarinem

Hubble po raz czwarty

Najważniejsze, żeby nie mieli pietra

12 minut kosmicznego mrozu

Z Kosmosu na dno oceanu

Swięty Mikołaj Istnieje!

Szum wokół
STS-113


Życie przywiezione z Księżyca

Nie udało się sfilmować

Sądzicie, że będę mniej kochał Gagarina?

Garść pyłu księżycowego

Miało być lądowanie radzieckich kosmonautów na Księżycu

Telefon z Moskwy

W przypadkowych miejscach spadł Skylab i Salut-7

Breżniew się zdenerwował

Kierowca zginął przez pomyłkę

Pierwsza radziecka stacja orbitalna

Nie dosięgnął

Start Challengera

Ognista smuga

LUDZIE
ASTRONAUTYKI
W. S. Warłamow

H. Titow

J. L. Ross

D. A. Tito

S. Krikalow

W. N. Bondarienko

J. H. Glenn

W. W. Tierieszkowa

Szum wokół STS-113

Zmiany w składzie załogi STS-113 i Ekspedycji 6

Nie da się ukryć, że NASA (Narodowa Agencja do spraw Aeronautyki i Przestrzeni kosmicznej) ma pecha. Najpierw wykryto pęknięcia w dyszach silników promu, co doprowadziło do zatrzymania programu wahadłowców o kilka miesięcy (najbliższa misja miała odbyć się w lipcu), a teraz zaczęły się kłopoty personalne.

Nie jest to rzecz normalna, bo każdy, kto śledzi historię kosmonautyki, wie że podobna sytuacja miała miejsce dwa razy: w misji Apollo 13, znanej wszystkim bardzo dobrze, a ostatni raz w lutym roku 1990 podczas lotu Atlantisa w misji STS-36. Oczywiście zdarzały się przetasowania w załogach, lecz nie było zmian, gdy załoga została już zatwierdzona i ćwiczyła, przygotowując się do lotu. Tym razem nie wszystko poszło tak gładko, jak kierownictwo NASA mogłoby chcieć.

W ciągu miesiąca z obsady Endeavoura do misji STS-113 zostało wykluczonych dwóch astronautów. Pierwszy z nich, Donald Thomas, weteran programu wahadłowców, uczestnik 4 lotów kosmicznych, został wykluczony z załogi ekspedycji szóstej 27 lipca br. Powody jego zmiany nie są do końca znane. Wiadomo tylko, ze z "powodów zdrowotnych, został on uznany za niezdolnego do lotu" (ostatnio mówi się o nadczynności tarczycy - przyp. autora). Należy też dodać, ze ekspedycja szósta już raz przeszła zmianę: w kwietniu br. roku, z załogi rezerwowej misji, został wykluczony jej dowódca Carlos Noriega, również doświadczony astronauta. I tutaj NASA nie wyjaśniła dokładnie, dlaczego doszło do tej zmiany. Wiadomo tylko, że Noriega został zmieniony z "powodu przebytej choroby". Gdy odszedł z załogi rezerwowej, jej dowództwo objął dotychczasowy pilot - Saliżan Szaripow, a w "puste" miejsce w składzie dodano Donalda Pettita. Zakłóciło to dotychczasowy "rytm" ustawiania załóg, bo była "kolej" amerykanów na dowództwo stacją. W każdym razie, Donald Pettit, wślizgnął się z załogi rezerwowej do składu podstawowego i choć ani nie był wybrany do tej misji, ani do załogi rezerwowej, to teraz on zasiądzie w fotelu na pokładzie wahadłowca Endeavour. Przypomina to trochę sytuację Geralda Forda, który choć nigdy nie został wybrany w głosowaniu powszechnym, to pełnił funkcję wiceprezydenta, a także prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Wszystko byłoby już ustalone, gdyby nie wypadek, któremu uległ Christopher Loria, wyznaczony na pilota wahadłowca w misji STS-113. Oczywiście nie wiemy co to był za wypadek, jednakże Loria przeszedł operację "mającą wpływ na zdolność wykonania lotu kosmicznego". Powołanie jego zmiennika wywołało pewną konsternację w zespole astronautów, gdyż istnieje , choć nikt tego nigdy nie przyznał pewna reguła kolejności lotu kosmicznego. Jeśli ktoś odbył lot, to jeśli się go nie powołuje, z powodu jego doświadczenia, to do załogi wchodzi nowicjusz, pilot (specjalista), którego jest kolej. Tym razem tak jednak się nie stało. NASA na zastępcę Christophera Lorii wybrała Paula Lockharta, który dopiero co wrócił z misji STS-111, która jak wiemy miała miejsce w czerwcu br. W ten sposób Lockhart, po raz drugi w ciągu 5 miesięcy, poleci w Kosmos. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w roku 1984. Wtedy Robert Crippen dowodził misją 41-C w kwietniu, a w kolejną (ostatnią) podróż kosmiczną udał się w październiku w misji 41-G.

Muszę przyznać, że gdy przeczytałem te wszystkie wiadomości dotyczące misji STS-113 to byłem, lekko mówiąc, zaskoczony, gdyż dawno już nie widziałem tylu przetasowań personalnych po stronie amerykańskiej. U Rosjan zdarza się to dosyć często, gdyż skład misji zależy od sponsorów, natomiast amerykanie trzymają się ściśle ustalonego grafiku. Można mieć tylko, nadzieję, że więcej zmian w załodze już nie będzie, a także że usterki techniczne zostaną zlikwidowane i Endeavour wystartuje w listopadzie, jak to jest planowane. Jak będzie? Zobaczymy


Logo misji STS-113, już po zmianach personalnych

Maciek Mysliwiec


KSIĄŻKI
"Tajemnice, które wyszły na jaw"
"Tajemnice, które wyszły na jaw"

"Krzyk w kosmosie"
"Krzyk w kosmosie"

"Jak zaginać nauczycieli"
"Jak zaginać nauczycieli"


Page Design © CYFRANET & Maciej Myśliwiec
All Rights Reserved

Page optimized for IE 5.0 and NN 4.72
Best quality in 800x600 or 1024x768
E-mail Maciej Myśliwiec