Magazyn astronautyczny
STRONA GŁÓWNA
ARTYKUŁY
Niewidzialny kokon

Rosjanie lecieli na Księżyc

Pierwsza Załoga

Tow. Lenin o statku kosmicznym

Nawet Ameryce zabrakło wyobraźni

Nie chciał umierać jako samobójca

Wybrani spośród milionów

Ucieka tlen!

Odyseja Kosmiczna - Finał

Misje roku 2002

Rok 1986

Chińska kosmonautyka

Amerykanin w saunie z komunistą

Tylko wzlot

Czy żyje? Nadaje sygnały?

Iwan Iwanowicz przed Gagarinem

Hubble po raz czwarty

Najważniejsze, żeby nie mieli pietra

12 minut kosmicznego mrozu

Z Kosmosu na dno oceanu

Swięty Mikołaj Istnieje!

Szum wokół
STS-113


Życie przywiezione z Księżyca

Nie udało się sfilmować

Sądzicie, że będę mniej kochał Gagarina?

Garść pyłu księżycowego

Miało być lądowanie radzieckich kosmonautów na Księżycu

Telefon z Moskwy

W przypadkowych miejscach spadł Skylab i Salut-7

Breżniew się zdenerwował

Kierowca zginął przez pomyłkę

Pierwsza radziecka stacja orbitalna

Nie dosięgnął

LUDZIE
ASTRONAUTYKI
W. S. Warłamow

H. Titow

J. L. Ross

D. A. Tito

S. Krikalow

W. N. Bondarienko

J. H. Glenn

W. W. Tierieszkowa
Walentin Stiepanowicz Warłamow

Tajemnica sprzed lat - jeden z ośmiu, którzy musieli odejść z oddziału kosmonautów

Miał szansę stać się pierwszym kosmonautą

Zmarł 20 lat temu

Na podstawie tajnego postanowienia Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego z 11 stycznia 1960 roku, do pierwszej serii radzieckich lotów kosmicznych wybrano dwudziestu oficerów lotnictwa. Dwunastu z nich zostało kosmonautami. Nazwiska pozostałych ośmiu na długie lata pozostawały ściśle strzeżoną tajemnicą wojskową ZSRR. Musieli oni – z różnych powodów – odejść z oddziału kosmonautów. Znalazł się wśród tych ośmiu Walentin Stiepanowicz Warłamow.

            14 marca 1960 roku wszyscy kandydaci tworzący grupę pod kryptonimem Kolektyw X zebrani zostali w miejscu tymczasowej bazy szkoleniowej na podmoskiewskim lotnisku im. M.W. Frunzego. Po kilku tygodniach szkolenia całej dwudziestoosobowej grupy lotników według jednolitego programu okazało się, że przygotowanie wszystkich do pierwszego startu w zakładanym czasie jest niemożliwe. Harmonogram szkolenia mógł zmieścić tylko kilku kandydatów.

            Dlatego w maju tegoż, 1960 roku, z Kolektywu X wyodrębniono sześciu lotników, którzy stworzyli grupę bezpośredniego przygotowania: J. Gagarina, A. Kartaszowa, A. Nikołajewa, P. Popowicza, H. Titowa i W. Warłamowa.

            Pierwszym, który musiał odejść z grupy bezpośredniego przygotowania i w ogóle z oddziału kosmonautów, był Anatolij Kartaszow. Już po pierwszych treningach na wirówce z ośmio- i dwunastokrotnymi przeciążeniami, lekarze zauważyli niewielkie zaczerwienienie na jego plecach. Przeciążenia powodowały u niego podskórne pęknięcia naczyń krwionośnych. Kartaszow, uosobienie siły i zdrowia, musiał opuścić oddział kosmonautów.




Jako drugi ze ścisłego grona kandydatów do pierwszej serii lotów wokółziemskich na pokładzie statków kosmicznych Wostok, wykluczony został Walentin Stiepanowicz Warłamow. Z powodu fatalnego, z pozoru drobnego wypadku.

Koledzy z oddziału cenili go za jego uzdolnienia matematyczne. Nie gubił się jak oni w zawiłościach całek i pochodnych. On lubił wykorzystywać tę swoją wiedzę i często podczas zajęć z matematyki rozmawiał z kolegami tonem belfra.

- E,e... Ojciec! Poniosło!  - osadzał go w takich razach inny kandydat, który później odpadł z grupy kosmonautów, Mars Rafikow.

Drogę w kosmos zagrodził Warłamowowi szczeniacki wygłup. Wybrał się on kiedyś z przyjaciółmi z oddziału nad jeziorko w pobliżu Gwiezdnego Miasteczka. To właśnie on, Warłamow, rzucił propozycję skakania do wody.

- Uwaga! Demonstruję!  - z tym ochoczym okrzykiem wziął rozbieg i z całej siły odbił się od brzegu. Zarył głową w piasek. Po jakimś czasie, niezauważenie dla pozostałych, odszedł pieszo w stronę osiedla i zgłosił się do szpitala. Okazało się, że uderzając o dno jeziora uszkodził kręg szyjny. Trzeba było unieruchomić szyję na wyciągu.

Leżał długo. Wrócił do zdrowia i według zwykłych, ziemskich kryteriów całkowicie odzyskał sprawność, lecz w oczach lekarzy uraz Warłamowa, choć zaleczony, dyskwalifikował go jako kandydata do lotu kosmicznego. Musiał odejść z oddziału. Pozostał w Gwiezdnym Miasteczku, pracował w Centrum Przygotowania Kosmonautów. Jeszcze przed startem pierwszego pilotowanego Wostoka, objął stanowisko zastępcy komendanta Centrum Kierowania Lotem. Potem został starszym instruktorem szkolenia kosmonautycznego, specjalizował się w astronawigacji. Banalny wypadek odebrał mu szansę przeżycia wielkiej życiowej przygody w kosmosie. W październiku 1980 roku Walentin Stiepanowicz zmarł przedwcześnie, na wylew krwi do mózgu.

Wówczas, w roku 1960 zamiast Kartaszowa do grupy bezpośredniego przygotowania do pierwszego lotu kosmicznego wyznaczono Grigorija Nielubowa, a miejsce opuszczone przez Warłamowa zajął Walerij Bykowski. Kolektyw X skurczył się do 18 lotników. Potem odeszło z niego jeszcze sześciu innych lotników, którzy stracili szansę lotu na orbitę wokółziemską, szansę zostania bohaterami Związku Radzieckiego.

Szerzej w książce Marka Jarosińskiego „Tajemnice, które wyszły na jaw” - patrz  - podstrona książki z dedykacją autora

Podpis do zdj. Z dwudziestu pilotów wojskowych tworzących grupę kandydatów do pierwszych lotów kosmicznych, dwunastu zostało kosmonautami, ich nazwiska drukowane były na pierwszych stronach gazet. Pozostałych ośmiu pozostało w cieniu swoich sławnych kolegów – W.S. Warłamow był jednym z nich.

 


KSIĄŻKI
"Tajemnice, które wyszły na jaw"
"Tajemnice, które wyszły na jaw"

"Krzyk w kosmosie"
"Krzyk w kosmosie"

"Jak zaginać nauczycieli"
"Jak zaginać nauczycieli"


Page Design © CYFRANET & Maciej Myśliwiec
All Rights Reserved

Page optimized for IE 5.0 and NN 4.72
Best quality in 800x600 or 1024x768
E-mail Maciej Myśliwiec